Zwały węgla się zapełniają 

BĘDZIE PROTEST

15 i 16 czerwca w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Tauronu Wydobycie związek zawodowy Sierpień 80 przeprowadzi akcję ulotkową w sprawie rosnących zwałów i wypierania z energetyki polskiego węgla przez surowiec sprowadzony z importu.

AKCJA ULOTKOWA

Akcja ulotkowa jest kolejnym etapem przygotowań do demonstracji Sierpnia 80, która odbędzie się 23 czerwca w Warszawie przed Ministerstwem Klimatu. Demonstracja jest organizowana przez hutników i górników ze Śląska.

Sierpień 80 zaznacza, że zamiast rozwijać własną produkcję i inwestować we własne złoża, kupujemy węgiel na całym świecie.

Mamy pod dostatkiem własnego węgla kamiennego i brunatnego, ale nic nie robimy, aby zwiększyć jego wydobycie i produkcję energii z niego - podkreśla związek.

TREŚĆ ULOTKI

"Górnicy! Zapełniają się zwały na naszych kopalniach. Energetyka znowu ma problem z odbiorem naszego węgla. Jeśli tak dalej pójdzie, zwały będą pełne, a nas czekają postoje i ograniczenia produkcji.

Nasze wynagrodzenia, to w dużej części praca w soboty i w niedziele. Bez tego będą dużo niższe. Tymczasem energetyka zamiast odbierać węgiel z naszych kopalń, zasypywana jest błotem z importu. Miliony ton zalegają na zwałach i w portach. Nie ma co z nim robić, a rząd także w tym roku zamierza sprowadzić kolejne miliony ton. To będzie dla nas oznaczać katastrofę. 

ENERGETYKA JUŻ OGRANICZA ODBIÓR WĘGLA Z NASZYCH KOPALŃ

23 czerwca hutnicy ze spółek należących do grupy Węglokoks będą protestować przed Ministerstwem Klimatu. Węglokoks jest na skraju bankructwa, bo na polecenie rządu sprowadzał do Polski ogromne ilości węgla. Huty nie mają z czego produkować, bo banki domagają się spłaty kredytu, za węgiel, który leży na zwałach i zalega w portach. Nikt go nie chce.

Węglokoks ma tego węgla jeszcze około 2 miliony ton. Jeśli ten węgiel, po obecnych cenach trafi na nasz rynek energetyczny, to spółki węglowe czeka katastrofa. Energetyka już ogranicza odbiór węgla z naszych kopalń. Dodatkowe 2 miliony ton węgla oznacza, że nasze zwały będą zasypane w krótkim czasie. Ile w ogóle w Polsce jest jeszcze tego niechcianego błota z importu, które rządzący nazywają węglem, nie wie nikt. Może kilka milionów ton?.

Tymczasem minister Moskwa już zapowiada, że w tym roku znowu do Polski napłyną kolejne miliony ton. Aby dla odbiorców indywidualnych wysiać od 6 do 8 milionów ton węgla grubego, a tyle go zabraknie, trzeba będzie przywieźć do Polski od 20 do 30 milionów węgla. Aby go przywieźć trzeba zrobić miejsce w portach i na zwałach. A tam zalega egzotyczne błoto. Jeśli trafi na rynek, nasze zwały będą pełne.

Zamiast rozwijać własną produkcję i inwestować we własne złoża, kupujemy węgiel na całym świecie. Mamy pod dostatkiem własnego węgla kamiennego i brunatnego, ale nic nie robimy, aby zwiększyć jego wydobycie i produkcję energii z niego. Brniemy w szaloną politykę klimatyczną UE, niszcząc własny przemysł i rolnictwo i dobijając społeczeństwo kolejnymi podwyżkami cen energii.

Rząd akceptuje kolejne unijne szaleństwa, EU ETS, Fit For 55, rozporządzenie metanowe, dyrektywa termomodernizacyjna, zakaz samochodów spalinowych, pieców węglowych i gazowych, a potem udaje przed społeczeństwem, że nas broni przed skutkami tej polityki. Koszty tej polityki ponosimy wszyscy.

Kolejny raz wzrosną cenny energii, żywności transportu. To oznacza upadek naszego przemysłu i rolnictwa. Biedę dla nas wszystkich.

Musimy temu powiedzieć dość. Musimy się sprzeciwić. Polityka UE musi ulec zmianie, a polski rząd musi zaprzestać bezkrytycznej i bezwolnej jej realizacji. Tak było w przypadku Fit for 55, rozporządzenia metanowego, dyrektywy termomodernizacyjnej. Najpierw się na to godzimy, a potem lamentujemy, że nas oszukali. Mamy dość tej hipokryzji.

JEDZIEMY UPOMNIEĆ SIĘ O SWOJE SPRAWY ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO

Musimy wykrzyczeć twarde NIE dla takiej polityki! Temu służy nasza obecność 23 czerwca o godzinie 12-tej w Warszawie, przed Ministerstwem Klimatu. Będziemy tam razem z naszymi kolegami hutnikami. Bądźcie tam razem z nami. To jest nasza wspólna sprawa.

Jedziemy upomnieć się o swoje sprawy zanim będzie za późno. Zanim upadną huty, bo nie będą miały z czego produkować, a ludzie pójdą na bruk. Zanim Węglokoks wysypie swoje 2 miliony ton węgla na rynek energetyczny zatapiając nasze kopalnie. Zanim minister Moskwa sprowadzi kolejne 20-30 milionów ton błota z importu, który dobije nasze górnictwo.

Zanim nasze zwały zapełnią się w 100 procentach, a my pójdziemy na postojowe, bez pieniędzy w wyniku ograniczenia wydobycia. Zanim rozporządzenie metanowe doprowadzi do zamknięcia kolejnych naszych kopalń wydobywających węgiel energetyczny i wszystkich kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

W przypadku kopalń tej spółki decyzja została tylko odroczona o trzy lata, o czym Wam nikt nie mówi.  Zanim zabiją polskie rolnictwo, a żywność będzie tak droga, że będziemy na nią tylko patrzeć, bo na kupienie jej nikogo już nie będzie stać. To nie jest sprawa tylko górników i hutników ze Śląska. To jest sprawa nas wszystkich. Więc bądźcie tam razem z nami 23 czerwca! I zapytajcie, na co czekają inne związki zawodowe? Czy na to, aż to wszystko się stanie?  A może na wybory, po których wszyscy będą nas mieć w nosie?.

23 CZERWCA O GODZINIE 12-TEJ SPOTYKAMY SIĘ W WARSZAWIE PRZED MINISTERSTWEM KLIMATU!